Ważność karnetu od pierwszych zajęć, a nie od dnia zakupu: jak to działa w Fitro
Klient kupuje karnet w piątek, a pierwsze wolne miejsce ma w środę. Do tej pory pięć dni ważności przepadało, zanim w ogóle wszedł na salę. Dodaliśmy w Fitro opcję, w której ważność startuje w dniu pierwszych zajęć. Opisujemy, jak działa i jakie decyzje za nią stoją.

Piątek, 21:00. Ktoś wraca z zajęć próbnych zadowolony i od razu kupuje karnet na miesiąc. W sobotę wyjeżdża, a pierwsze wolne miejsce na jego godzinę jest w środę. Karnet działa od piątku, więc zanim klient wejdzie na salę drugi raz, ma już pięć dni mniej.
Przy zakupie w Fitro klient od zawsze mógł wybrać datę startu: dziś, jutro albo inny dzień. Łatwo jednak zostawić „dziś”, bez sprawdzania, kiedy będą wolne miejsca. Uznaliśmy, że można prościej: niech karnet zaczyna się wtedy, kiedy klient naprawdę przychodzi.
Ważność liczy się od dnia zajęć, a nie od dnia zapisu
W Finanse → Karnety, przy każdym karnecie, jest teraz opcja „Start ważności karnetu od pierwszych zarezerwowanych zajęć”. Działa dla karnetów na wejścia i karnetów bez limitu, które sprzedajesz klientom. Nie dotyczy kart benefitowych.
Gdy opcja jest włączona, klient przy zakupie nie wybiera daty. Widzi informację, że karnet będzie ważny od dnia pierwszych zarezerwowanych zajęć. Daty ustala dopiero pierwszy zapis. Liczy się przy tym dzień zajęć, a nie dzień, w którym klient klika „Zapisz”.

Przykład: 18 października klient kupuje karnet na 31 dni i od razu zapisuje się na zajęcia 10 listopada. Karnet jest ważny od 10 listopada do 10 grudnia. Przed potwierdzeniem zapisu klient widzi dokładny zakres dat, więc wie, na co się zgadza. W panelu studia przy takim karnecie widać „Ważność ustali pierwszy zapis na zajęcia”, dopóki zapisu nie ma.
Naszym zdaniem tak jest uczciwiej dla obu stron. Klient płaci za czas na sali, a nie za czas w aplikacji. Studio nie musi tłumaczyć, dlaczego karnet „zaczął się bez klienta”, ani ręcznie przesuwać dat.
Odwołanie zapisu nie cofa startu
Najważniejsza decyzja dotyczyła sytuacji, w której klient odwoła te pierwsze zajęcia. Mogliśmy cofnąć start i czekać na kolejny zapis. Zdecydowaliśmy inaczej: pierwszy zapis ustala daty raz i na stałe. Wejście wraca na karnet zgodnie z zasadami odwołań, ale ważność biegnie dalej.
Powód jest prosty. Gdyby odwołanie cofało start, karnet dałoby się „zaparkować”: zapisać się na odległy termin, odwołać i powtarzać to w nieskończoność. Ważność przestałaby wtedy cokolwiek znaczyć, a w grafiku pojawiałyby się zapisy, które od początku miały zostać odwołane. Jedna stała data jest przewidywalna dla klienta, dla recepcji i dla raportów.
Rozpoczęty karnet idzie pierwszy
Druga decyzja dotyczy osób, które mają kilka karnetów naraz. To częste przy odnowieniach: klient kupuje kolejny pakiet, zanim skończy się poprzedni. Przy zapisie Fitro najpierw bierze karnet, który już się zaczął, a karnet czekający na pierwsze zajęcia zostawia w spokoju. Gdy pasuje kilka rozpoczętych, pierwszy idzie karnet bez limitu, potem ten, który najwcześniej traci ważność.
Dzięki temu nowy karnet nie startuje, dopóki stary jeszcze działa. Klient nie traci dni na dwóch karnetach jednocześnie, a odnowienie przed końcem przestaje być ryzykowne. Dobrze to współgra z tym, co pisaliśmy o przepadających wejściach: im mniej dni ucieka bez zajęć, tym rzadziej klient zostaje z wejściami, których nie zdąży wykorzystać.
Zasady zapisują się na każdym kupionym karnecie
Ustawienie dotyczy karnetów sprzedanych po jego włączeniu. Każdy kupiony karnet ma zapisaną zasadę z chwili zakupu. Jeśli za miesiąc wyłączysz opcję, karnety kupione wcześniej nadal wystartują od pierwszych zajęć, tak jak obiecywał im cennik. Działa to w obie strony, więc możesz spokojnie testować.
Karnet z tą opcją czeka na pierwszy zapis bez limitu czasu. Dla wielu studiów to zaleta, np. gdy ktoś kupuje karnet w grudniu z myślą o styczniu.
Kiedy warto to włączyć
Opcja ma najwięcej sensu przy karnetach dla nowych osób, przy pakietach kupowanych „na zapas” i w okresach, gdy klienci kupują z wyprzedzeniem: przed świętami, przed wakacjami i na początku sezonu. Mniej potrzebna jest tam, gdzie klienci i tak przychodzą od razu, np. przy karnecie bez limitu dla stałej grupy, która ćwiczy kilka razy w tygodniu.
Klient zobaczy tę zasadę przy zakupie, ale jeśli ją wprowadzasz, powtórz ją w ogłoszeniu o cenniku, np. „Ważność liczymy od dnia pierwszych zajęć, na które się zapiszesz”. Wtedy nikt nie dowie się o zmianie dopiero przy recepcji. A jeśli dopiero układasz ofertę, zobacz, jak dobrać ważność i liczbę wejść do ceny.
Takie zmiany nie wyglądają efektownie na liście nowości. Za to data w karnecie potrafi oszczędzić więcej rozmów przy recepcji niż niejeden nowy ekran.